• Wpisów:167
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:03
  • Licznik odwiedzin:4 938 / 2030 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dzien wolny. czas ogarnac bloga.
_________________________________________________
nie poszłam do szkoly, pierdole, nie chce mi sie. przynajmniej sie wyspałam i tydzien bd miec krotszy.
wczoraj bieganie, dzien 2 po przerwie. git bylo, bardzo, nawet malego sprinta zrobilam bo sie wkurwiłam o pewna akcje...
*spoko Madzia, najebiemy jej, tym razem we dwie*
takze ten.
_________________________________________________
zazdrosna jestem strasznie.
wiem ze nic nie bedzie z tego bo .. no wiem to i tyle. ale przynajmniej mam motywacje do pracy nad soba. wykrece zaraz jakies cwiczenia bo i tak mam w chuj czasu wolnego a potem pojde sie przebiec.
wgl progres zauwazylam. ogladalam stare zdj z marca 2013 i widze ze jest lepiej takze do wakacji bedzie zajebiscie bo sie nie poddam, nie teraz.
ja wam jeszcze wszystkim pokaze.

a ty ksiezniczko dalej siedz na dupie w domu i wpierdalaj ; )


________________________________________________

"Martwisz się, że robisz powolne postępy? Nie przejmuj się, i tak robisz więcej niż ci którzy wstają tylko do lodówki"
 

 
ok. pogodziłam sie z tym. juz nie robie sobie nadziei. tyle. koniec. dzisiaj sobie to uswiadomilam. co nie oznacza ze mi przeszlo. o nie.
smutno juz bylo. teraz czas to zmienic.
wgl dzieki za wczoraj
pełna akceptacja. elo.


kocham cie.
 

 
tak. to bedzie kolejny smutny post o zyciu. wyjebane mam.
to jest kurwa smieszne jak jeden sms potrafi tak zmienic humor. jak sobie gdzies tam z nim jestes to badz. na chuj mi to zglaszasz? musisz sie pochwalic hm? udawaj ze dalej nic nie wiesz. przeciez nawet slepy by sie skapnal. a te jego slowa z wakacji to w glowie mi brzmia. chuj ze ktos mi to powiedzial ale kurwa no...
zjebalas wszystko.
a ty patrz tak dalej na mnie. jezu, wymiekam...
jeszcze to kino w sobote... przeciez ja tam kolo ciebie nie wysiedze. nie utrzymam rak przy sobie. tak bardzo cie chce.

nie biegalam. za zimno. ide jebnac potem jakies przysiady.
a jutro kurwa do szkoly. skoncze sie psychicznie bo nie dam rady jeszcze 3 lat tam wysiedziec. chyba ze bedziesz ze mna. wtedy bedzie latwiej. serio.

dalej cie kocham...
 

 
dzis powrot do biegania po chyba tygodniu. bylo tak zimno i tyle sniegu wszedzie ze sie kurwa nie dalo. no ni chuja. dupa mi spadla troche to sie wzielam za przysiady jak nie biegam i mam nadzieje ze wroci na swoje miejsce. WAKACJE TAK BLISKO!!
wegry, te sprawy.
generalnie weekend na +. troche sie najebalam w sobote i zaczelam cos mowic. za duzo mowie. wgl dziwnie sie zrobilo po takiej jednej akcji ale chuj z tym. zapomnimy.
powrot do szkoly chujnia, nie lubie bardzo.
a z nim? no tez dziwnie. nie wiem. mam wrazenie ze inaczej na mnie patrzy. dluzej. ze nie odwraca wzroku tak szybko jak kiedys tylko patrzy w oczy. moze akurat cos sie zadzieje...
o niczym innym nie mysle.
boze tyle czasu juz minelo. 34 dni. ja dalej, dzien w dzien analizuje kazda sekunde. caly czas tak samo. nie zapomne chyba nigdy. ale czegos takiego sie nie da zapomniec, no kurwa nie da. płakac mi sie chce. az mnie w srodku skreca.
i to jest kurwa najgorsze ze patrzysz na kogos i widzisz radosc w jego oczach. widzisz ten błysk, takie magiczne cos co nadaje sensu w zyciu. i do tego ten rozbrajajacy usmiech, wcale nie najpiekniejszy ale szczery i prawdziwy. i wtedy uswiadamiasz sobie ze on nie patrzy tak na ciebie tylko na twoja przyjaciolke. ale przeciez jej tego nie powiesz...
kocham cie. najbardziej na swiecie.
 

 
jest dobrze. jest progres.
mam fajna dupe juz. ale wczoraj nie biegałam :c smutno troche bo to tak nie ładnie :c dzisiaj piździ śniegiem ale trzeba bedzie sie po prostu ciepło ubrać
wczoraj git git, elegancko na plus. przed wczoraj miazga <3 uwielbiam <3
moze cos by jakies przysiady sieknął? w sumie juz dawno nie robiłam a jak nie biegam to cos by mozna wykminic zeby to tak szybko nie opadło. ; )
wgl zamierzam biegac do konca zycia ;d sa efekty, serio. polecam ! <3
jesli dzis wypali to o czym wczoraj mowilismy to dzien bedzie mega. taaaak ładnie pachniesz *.*
 

 
to znalazłam gdzieś. i to prawda.
*To nie będzie pytanie, to będzie mój czysto erotyczno- komplementujący wywód o Twoim zapachu, który, gdy przechodzisz obok, przypomina mi wszystkie najpiękniejsze chwile z mojego życia.. gdyby tylko można było się sztachać nim cały czas było by to moje ulubione zajęcie.. ;* *


magda zaraz wpada <3
 

 
tak troche smutno bardzo.
boze, co za chora sytuacja. nikomu tego nie zycze. to jest jakas masakra, rozpierdala mnie w choy. ale przeciez ci nie powiem...
 

 
ulala. dawno mnie nie bylo.
pozmieniało sie strasznie...
biegam sobie, dzis 10 dzien byl. 25:32 - jestem z siebie mega dumna.
ale tak wgl to wracam bo mi sie nudzi, zamulke zlapalam w spood. i musze sobie popisac, tylko tutaj.
wgl co sie dzieje ostatnio to szok... sylwester epicki - namieszal mi w glowie ladnie. ale powolutku wracam do siebie... bardzo powolutku. bo to juz 19 dni a ja dalej to samo rozkminiam, sekunda po sekundzie. no nie moge tej sytuacji.
i nikt nic nie wie. znaczy wie ale nie powie. a ja musze z kims o tym pogadac.. moze andrzej? w koncu sie nie znamy... bedzie latwiej. tak. to bedzie dobra decyzja.
wgl rozpierdala mnie ta sytuacja. gorzej niz najgorzej. dawac mi tu jakies piosenki zamulajace.
wgl ostatnio w szkole zaczelam jakies cuda tworzyc, teksty zajebiste pisze. serio. kiedys dodam zeby nie zginely w czelusciach mojej pieknej torebki.
wgl tesknie strasznie. niby to jeden dzien a masakra. wgl nie powinnam o nim myslec bo to i tak nic nie da. ale to dla niego biegam. tak. łudze sie ze wtedy to cos da i cos z tego bedzie.
tak chaotycznie pisze ale chuj z tym. wkurwia mnie ta szkola juz powolutku. dobrze ze ferie to jakis lajt. zastanawiam sie co ja tam wgl robie? po co ja tam poszłam? dla kogo? bo na pewno nie dla siebie.
zamuła zamuła zamuła.
ale przynajmniej wiem ze dobrze caluje. bardzo dobrze...
jak czytam te stare pierdoly co pisalam to smiac mi sie chce. ale w sumie to ten sam czlowiek tylko prawie rok pozniej. duzo sie zmienilo, oj duzo... ale priorytety te same.
wgl musze sobie nowy tel ogarnac. tylko 100 bd mnie kosztowal wiec werbuje matke.
jezu, jestem juz 17. szok. szok. szok.
kocham cie.
 

 
źle. źle. źle.
tak właśnie takie j**e głupoty mogą wpłynąć na nastrój.
pocieszające jest to, że osoby z którymi chcielibyśmy się bardziej zakumplować same pytają co się stało. dzięki R


+ 150 przysiadów (au)
+ 150 unoszeń.

 

 
wczoraj bez ćwiczeń ale za to zrobione dobre kilosy na rowerku - wiecej takich wypadów : )

bilans z dziś dodam wieczorem
 

 
jestem, żyję.
czwartek bez ćwiczeń. ;/

bilans dziś:
+ 150 przysiadów
+ 150 unoszeń.



znam ziomka: ) kozak nuta
 

 
*MOJEUDAAAAA!!!* zakwasy że hooy!


przysiady są mordercze...
jestem z siebie dumna - dziś biegałam na wf na ocenę, 5 minut biegania non stop jako jedyna z klasy : ) *DUMADUMADUMA*


+ 150 (morderczych) przysiadów
+ 150 unoszeń nóg na boku (po 150 na nogę)


dobre zakupy dziś poczyniłam balerinki 19,90. bluzka sh (h&m) 4zł, szampon z ziaja+odzywka 6,50 podkład na promocji 14,80 : )
jutro laba, muszę rozkminić co ze szkołą... bania taka ze MA-SA-KRA !
 

 
lecimy lecimy.

+ 150 przysiadów (nie tych standardowych tylko takich innych )
+ 150 unoszeń nóg na boku (po 150 na nogę)



jak widać mocno przyspieszyłam ale zobaczę jak rano będą się zachowywać nogi, czy będą mnie boleć uda. na chwilę obecną nie zamierzam przekraczać 150 powtórzeń z każdego ćwiczenia, chyba że najdą mnie jakieś takie siły witalne.

myślałam o jakichś odżywkach na spalanie, możecie coś polecić?



*błagam o pomoc co do podkładu!! cera mieszana, ze skłonnością do wyprysków!!*
 

 
narazie na miesiąc. zobaczymy co dalej.
zaczynam leciutku, bd dodawać stopniowo.



+100 przysiadów
+100 unoszeń nóg na boku (po 100 na nogę)




*NÓŻKIDUPCIANÓŻKIDUPCIANÓŻKIDUPCIA*
 

 
nie było mnie. dużo się działo.
nie ćwiczyłam w hooy. *mega wyrzuty sumienia*
wracam do ćwiczeń. przysiady skończyłam. efekty były i spierdoliły. zaczynam od nowa. do przysiadów dorzucam coś na nogi. będzie pewnie 300 powtórzeń dziennie bo wakacje coraz bliżej. zjebałam przez melo i szkołe. juwe juwe. nie mogę się teraz poddac... jak tak czytam w jakim momencie zjebałam to płakać mi się chce, bo przecież byłam już tak daleko. *h*j* zjebałam i tyle. nie ma co się użalać, spinam dupe i działam. elo.
 

 
wczoraj 2 dzień biegania. z M. : *
 

 
mam mega wyrzuty sumienia. od tyg nie ruszyłam ćwiczeń. nie miałam kiedy. k***a. rozpierdala mnie przez to i jestem zła na siebie. idę na rower za chwile. wyżyć się.
  • awatar kasiekfit: spokojnie. Jestem pewna że się zepniesz jakoś i wszystko się uda ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
zjebało się. mega. tak jak wczoraj było w hooy zajebiście tak dzisia mega hooyowo.

zacznę od wczoraj.
melo. melo. melo.
było ognicho, browarki, tak dalej. fajnie było. najlepsze zakończenie tzn. żegnanie się cały czas o tym myślę. szans realnych nie mam więc nie robię sobie nadziei, ale pomarzyć można
a więc żegnałam się ze wszystkimi, z Paulina na buziaka, on stał obok, przytulił mnie mocno i nie puszczał. odsunął delikatnie od siebie i tak na mnie patrzył. mówił, że chce buziaka. dałam mu go w policzek i znów się do niego przytuliłam. poszłam żegnać się ze wszystkimi pozostałymi, on tam znowu stał więc znów mnie przytulił. pachniał tak niesamowicie. chciał mój numer, więc mu dałam, powiedział, że będzie dzwonił w niedziele albo w poniedziałek. więc bd czekać boże, było niesamowicie. wiem, że może tego nie pamiętać, bo był n****y ale mi to wystarczy *przeszczęśliwa*


a dziś się zjebało. przepraszamprzepraszamprzepraszamprzepraszamprzepraszam. okropnie się czułam. i dalej czuje. płakać mi się chce, jak sobie o tym pomyślę. mam dość. przepraszam.
 

 
mam nadzieje ze sie doda!!!



bilansik z piatku:
+ 150 przysiadów

A6W dzień 19.
 

 
narazie zaliczyłam tylko 65 przysiadów, ale zaraz nadrobię (o ilę znajdę energię więc chyba mogę uznać za zaliczone?


A6W dzień 18.
*myśl o efektach*.

co mi z tego wyszło napiszę w jakimś takim większym poście, gdzieś na dniach, a nuż widelec kogoś zainteresuje


+ mega zapiernicz w szkole. jak się cos ogarnę to dodam trochę prywaty.




3majcie się!
*NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
+ 150 przysiadów


do końca zostało *5 dni!* *.*
oczywiście, będę kontynuować dalej *SĄ EFEKTY K***A! *


A6W dzień 17.
boli. *boli sk***ysyńsko*. ale się nie poddajemy. myślimy o efektach. jakoś trzeba się pokazać


3majcie się.
+ motywacja na dziś (kochanie, to my w przyszłości ) :
  • awatar Rositt: Tak najważniejsze to się nie poddawać ;) Powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
+ 150 przysiadów sumo


a6w dzień 16.

*pot leje sie po dupie*.
zmęczona. zmęczona ale szczęśliwa.




*NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!*
 

 
gwoli ścisłości :


+ 150 przysiadów (sumo)

A6W dzień 15





podsumowanie miało być wczoraj ale jakoś nie mogłam się zebrać
*DWA TYGODNIE* Jezu. nie wierze :O ciężko się robi powoli, powoli, ale się robi
efekty widzę. mam mniejsze boczki, to na pewno, a co do reszty to nie wiem, nie porównywałam. *jeszcze przyjdzie na to czas, na to czas, na to czas...*


zmieniłam rodzaj przysiadów teraz robię sumo squats (tak to się chyba pisze) więcej mięśni pracuje itp jak skończę to wyzwanie to robię następne w końcu *lato coraz bliżej*
+ nowe motywacje.
*myśl*



trochę zmian w życiu uczuciowym
kto by pomyślał, że tak się to może skończyć nie chcę nic zapeszać, bo jest za wcześnie na cokolwiek, ale kurde no, *jest pozytywnie*!
dawno nie było tak dobrze: )


3majcie sie : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A6W dzień 14.
*dwa tygodnie zioooom*.
na podsumowanie przyjdzie czas jutro teraz mi sie nie chce: )

zjebałam sprawe z przysiadami. wczoraj sobie odpuscilam i dzisiaj chyba tez. jesli nie to klik na *edit* i cos dopisze
siema